Wpływ nowych norm Euro 7 na rynek aut elektrycznych i hybrydowych w Europie. Będzie naprawdę restrykcyjnie i to nie tylko dla firm, które produkują auta…
Nowa norma Euro 7 to jedno z najważniejszych rozporządzeń regulujących emisje z pojazdów w Unii Europejskiej w ostatnich latach. Choć początkowo kojarzona głównie z samochodami spalinowymi, jej zapisy obejmują również pojazdy elektryczne (BEV) i hybrydowe (HEV/PHEV). Zmiana ta może mieć znaczące konsekwencje zarówno dla producentów samochodów, jak i konsumentów decydujących się na zakup pojazdu.
Czym jest norma Euro 7?
Euro 7 to zestaw nowych regulacji unijnych, które mają zbliżyć limity emisji z pojazdów do realnych warunków użytkowania, a także poszerzyć zakres kontrolowanych emisji. W przeciwieństwie do poprzednich norm (Euro 6), Euro 7:
• obejmuje emisje nie tylko z układu wydechowego, ale także cząstek ze ścierania hamulców, opon i innych elementów mechanicznych;
• zawiera wymagania dotyczące trwałości baterii elektrycznych i hybrydowych, m.in. utrzymania określonego poziomu pojemności w czasie;
• określa nowe limity emisji cząstek stałych (np. w pełni elektryczne pojazdy będą mogły emitować określoną ilość cząstek pochodzących z hamulców i opon).
Nowe przepisy są częścią szerszej strategii UE w kierunku czystszej mobilności oraz niższego wpływu transportu na środowisko.
Kiedy Euro 7 zacznie obowiązywać?
Aktualna wersja regulacji została już przyjęta przez Radę UE i Parlament Europejski w kwietniu 2024 r. Euro 7 będzie stopniowo wdrażana w kolejnych latach, wraz ze specjalnymi okresami przejściowymi dla różnych klas pojazdów.
Według różnych źródeł przepisy Euro 7 zaczną obowiązywać dla nowych pojazdów około 29 listopada 2026 r., z okresem przejściowym dla typów dopuszczeń i homologacji, co daje producentom jeszcze czas na przygotowanie się. Choć jest go już naprawdę niewiele.
Na kogo nakłada obowiązki Euro 7?
Euro 7 dotyczy wszystkich pojazdów:
• spalinowych (benzyna, diesel),
• hybryd plug-in (PHEV) i tradycyjnych hybryd (HEV),
• elektrycznych (BEV),
• a także cięższych pojazdów (busy, ciężarówki, autobusy).
To istotne, ponieważ po raz pierwszy normy emisji obejmują także pojazdy elektryczne w zakresie emisji niepochodzących z wydechu, takich jak cząstki ze ścierania hamulców czy opon.
Wpływ Euro 7 na samochody elektryczne:
Emisje niepochodzące z wydechu mają realne znaczenie. Opony czy klocki hamulcowe, choć wydają się marginalne, również oddziałują na środowisko.
Do tej pory normy koncentrowały się na gazach i cząstkach wychodzących z wydechu silników spalinowych. Euro 7 rozszerza ten zakres na:
• cząstki z hamulców,
• cząstki ze ścierania opon,
co oznacza, że nawet BEV będą miały regulowane maksymalne poziomy tych emisji i będą musiały im odpowiadać. Producenci klocków i tarcz hamulcowych oraz opon powinni przygotować się na nowe wymagania.
To przełomowe z punktu widzenia prawa – pojazdy elektryczne, choć nie emitują substancji przez układ wydechowy, będą podlegać kontroli emisji mechanicznych elementów i określonym normom.
Bateria i trwałość, czyli nowy aspekt regulacji
To jest bardzo ciekawe! Euro 7 wprowadza również wymogi dotyczące trwałości baterii w pojazdach elektrycznych i hybrydowych, które mają być przestrzegane przez określony okres użytkowania, wyrażony w latach i przebytych kilometrach. Dzięki temu:
• użytkownicy mogą liczyć na określony poziom degradacji akumulatorów po danym przebiegu;
• regulatorzy zapewniają większą przewidywalność i standaryzację jakości akumulatorów.
Rozwiązanie to ma na celu zwiększenie zaufania konsumentów do elektryków i hybryd, co może przełożyć się na decyzje zakupowe, szczególnie w segmencie używanych pojazdów. Obecnie rynek używanych EV jest niestabilny i trudny do przewidzenia. Klienci obawiają się zakupu BEV z drugiej ręki, co w dużej mierze wynika z niewiedzy na temat technologii pojazdów elektrycznych.
Czy Euro 7 utrudni rozwój hybryd i EV?
Hybrydy i normy emisji – nie jest tak różowo.
Wdrożenie norm Euro 7 wywołało dyskusje w branży dotyczące emisji rzeczywistych hybryd PHEV, których efektywność często odbiega od deklarowanej podczas testów. Analizy wskazują, że w warunkach rzeczywistej eksploatacji emisje mogą być znacznie wyższe niż w danych testowych, co wymusza dokładniejsze testy i egzekwowanie norm.
Trudniejsze testy i nowe wymagania mogą wpłynąć na:
• większą liczbę modeli, które nie przejdą testów Euro 7 bez kosztownych modyfikacji,
• decyzje producentów o przyspieszeniu inwestycji w BEV zamiast w PHEV lub tradycyjne hybrydy.
Strategie producentów
Producenci samochodów przygotowują się do zaostrzenia standardów emisji poprzez:
• inwestycje w technologie EV,
• optymalizację systemów hybrydowych i pełną elektryfikację gam produktowych,
• rozwój filtrów i systemów ograniczających emisje niepochodne.
W dłuższej perspektywie regulacje takie jak Euro 7 zwykle przyspieszają odwrót od silników spalinowych na rzecz BEV i bardziej zaawansowanych hybryd, które lepiej radzą sobie z nowymi, rozszerzonymi standardami.
Wpływ na decyzje zakupowe konsumentów
Plusy dla kupującego:
• większa przejrzystość trwałości baterii,
• kontrolowane emisje niepochodne nawet w EV i HEV,
• większa przewidywalność kosztów eksploatacji.
Wyzwania:
• możliwe wyższe ceny nowych aut, wynikające z kosztów dostosowania do nowych standardów,
• część starszych modeli może nie spełniać nowych norm, co wpływa na ich wartość i dostępność.
Wszelkie nowe i ostrzejsze przepisy dotyczące emisji mają konsekwencje nie tylko dla producentów samochodów, ale również dla producentów baterii, tarcz hamulcowych, klocków hamulcowych oraz opon. Wszyscy oni, bez wyjątku, będą musieli sprostać nowym wymogom, które są restrykcyjne pod względem emisyjności i wpływu na środowisko naturalne.
Fot: x.comReifenpresse

